MŚ: Piotr Żyła mistrzem świata! Nie było mocnych na Polaka



Piotr Żyła został mistrzem świata w skokach narciarskich na skoczni normalnej. Do tej pory najlepszym wynikiem Polaka na tym obiekcie było 19. miejsce. Srebrny medal wywalczył Karl Geiger, a brązowy Anze Lanisek. Broniący tytułu Dawid Kubacki zajął 5. pozycję.

Sobotnia rywalizacja w Oberstdorfie była pierwszą okazją walki o medale mistrzostw świata dla mężczyzn. W środę i czwartek odbyły się serie treningowe, w których zawodnicy mogli zapoznać się ze skocznią normalną. Na piątek zaplanowano kwalifikacje, w których najlepszy okazał się Halvor Egner Granerud. Awans do konkursu wywalczył komplet Polaków.

Pierwszą okazją sprawdzenia się na skoczni w sobotę była seria próbna. Najlepszy okazał się w niej Dawid Kubacki, który skoczył 104 m. Polak o 0,3 pkt. wyprzedził Graneruda, a trzeci był Anze Lanisek. Na czwartym miejscu sklasyfikowano drugiego z Polaków, Piotra Żyłę. Słabiej skoczył Kamil Stoch, który znalazł się w trzeciej dziesiątce.

Początkowo na liście startowej byli zawodnicy, którzy nie mogą pochwalić się zbyt dużym dorobkiem w Pucharze Świata. Zmieniło się to przy skoku Simona Ammanna, który jako pierwszy wywalczył awans do serii finałowej. Po 30 zawodnikach liderem zawodów był jednak Jewgienij Klimow. Rosjanin skoczył 103 m i wyprzedzał Ammanna o 0,9 pkt.

Wśród zawodników, którzy oddali swoje skoki był wtedy już Klemens Murańka. 93 m nie dało mu szans na awans i rywalizację zakończył na 36. miejscu. Był także jedynym z Polaków, który nie znalazł się w drugiej serii.

Drugim z Polaków, który znalazł na liście startowej, był Andrzej Stękała. Jego skok, podobnie jak próba Murańki, nie imponował. 95 m pozwoliło mu awansować do finału, ale z odległego 29. miejsca. Po 40 skokach liderem konkursu był Niemiec Pius Paschke.

Następnym z naszych reprezentantów był Piotr Żyła, który oddał skok na odległość 105 m. Polak objął prowadzenie i nie oddał go już do końca pierwszej serii. Niedługo później skakał Dawid Kubacki. Jego próba nie była tak udana, choć 102 m dały mu 5. miejsce.

Ostatnim z Polaków był Kamil Stoch. 96 m było zbyt krótką odległością, aby znaleźć się w czołówce. Ostatecznie nasz mistrz olimpijski był dopiero 23. Nie popisali się także główni faworyci do tytułu. Wicelider Pucharu Świata, Markus Eisenbichler skoczył jedynie 98,5 m. Startujący po nim Halvor Egner Granerud osiągnął 99 m i był 16.

Drugim zawodnikiem drugiej serii był Stękała. 87,5 m było słabą odległością. Tym samym Polak spadł za Daniła Sadriejejwa i zakończył całą rywalizację na 30. miejscu. Dość wcześnie w finale startował Kamil Stoch. 96 m pozwoliło mu objąć prowadzenie, a ostatecznie dało mu 22. lokatę.

Po pierwszych dziesięciu skokach liderem był Japończyk Keiichi Sato. Po kolejnych dziesięciu próbach na pierwszym miejscu znajdował się Granerud. Lider Pucharu Świata skoczył 103 m i o 3,2 pkt. wyprzedzał Roberta Johanssona.

W ostatniej grupie skoczków było dwóch Polaków. Broniący tytułu Dawid Kubacki skoczył 99 m, a do wyprzedzenia Graneruda potrzebował 100 m. Tym samym znalazł się za Norwegiem o 2,6 pkt. Po chwili nowym liderem został Karl Geiger, który osiągnął 102 m. Wówczas do końca zawodów pozostało trzech zawodników.

Zajmujący trzecie miejsce Kobayashi wylądował na 97. metrze, co oznaczało dla niego spadek z podium. Skaczący po nim Lanisek osiągnał 101 m, co nie pozwoliło mu objąć prowadzenia. Jego skok zepchął jednak z podium Dawida Kubackiego.

Ostatnim zawodnikiem konkursu był Piotr Żyła. Jego znakomity skok na odległość 102,5 m dał mu tytuł mistrza świata na skoczni normalnej. Polak nie ukrywał radości, ciesząc się wspólnie z polskimi skoczkami. Żyła wyprzedził Geigera o 3,6 pkt. Na trzecim miejscu znalazł się Anze Lanisek.

Teraz skoczków czeka rywalizacja mieszana, która została zaplanowana na niedzielę.